poniedziałek, 15 września 2014

W poniedziałek ...

W   poniedziałek   wracamy   do    codzienności  .

W każdy weekend odpoczywamy od dnia codziennego.Od tego  co każdego dnia  robimy. Jest więcej luzu . Spontanicznie nagle  zbieramy się i ruszamy...na zakupy, na pyszny obiad,  na spacer po lesie ...
Odcinamy się zupełnie od obowiązków oprócz oczywiście Amelii , która zawsze w wszystkim nam towarzyszy   .  


W poniedziałek rano budzę się , choć nie chodzę do pracy to też mam mnóstwo obowiązków w domu. 
Od samego przetarcia oczu od razu  wiem co mam robić , doskonale znam plan dnia na pamięć i wszystko ma swoją godzinę . Gorzej jak Amelia nie chce współpracować ze mną , wtedy na czas już nic nie ma   .   
Właśnie dzisiaj był taki dzień . Amelia była ciągle na nie .. a ja na zegarek zerkam co chwila ... usnęła mi dopiero o 17 ! boję się teraz co  to będzie  w nocy ...
Jakoś  lubię nawet poniedziałki . Lubię codzienność naszą . Lubię zostawać z Amelią sama . Lubię ten czas który mamy dla siebie wtedy .Taki babski , nasz czas . Tylko dla nas .  

A Wy lubicie poniedziałki  ?













poniedziałek, 8 września 2014

Nowości jesienne w szafie Amelii

W    ten   weekend   nie   mogłyśmy   usiąść   ,    posiedzieć    w   jednym   miejscu   .  
Zmienialiśmy    miejsca  .   Byliśmy   tu   i  tam  ...

Sobotę   wieczorem   udaliśmy   się   na   zamki   dmuchane   .   Amelia   najbardziej    ucieszyła   się   jednak   z   towarzystwa   dzieci   .

Niedziela   była   podzielona   .
Z  racji   tej   ,   że   Amelia   powyrastała    z    wszystkiego   co   miała   na    długi   rękaw   musiałam   udać   się    na   zakupy   ...  
Pojechałam   z    starszą   siostrą   i    sąsiadką    do   Wrocławia   i     buszowałam    po    sklepach   . Dawno   tego   nie   robiłam   .    Myślałam   jednak   ,   że    więcej   przywiozę    ,   ale   niby   jest   dużo   ,    a    jak   chcę   kopić   to    nie    ma    tego   co   się   by    chciało   ....











Drugą   połowę   dnia   już   spędziliśmy   razem   .    Razem   na    festynie   .    Pierwsze    co    to    Amelia    zażyczyła    sobie   balonika    z   świnką   peppą   ;)  tylko   ,   że    to     ja    miałam    balonik    przywiązany    do    torebki   ,   Amelia   po    chwili   zapomniała   o    nim   ,   a   ja    musiałam    z    nim   chodzić   .    Ona    miała   lepsze   zajęcia   -   biegać   za   dziecmi  ;)

czwartek, 4 września 2014

Taki poranek ...

Lubię   poranki   .
Najbardziej   te   niedzielne   !
Już   wiem   ,   że   gdy   wybija   8 : 00   ,   moje    dziecko   za   chwilkę   zawoła   : "Mamo  ,mamo, wstałam ! "  ,  a   ja   rzucam   natychmiast   wszystko   to   czym   byłam  zajęta   i   pędzę ...
Wchodzę   mówiąc   " Dzień   dobry   Kochanie   "   i   wtedy   zaczyna   się   ten   mój   ulubiony czas . 
Czas   na   przytulasy  .   Na   moc   buziaków   .   Śmiechy   i   chichoty   .   Ona   też   to   lubi   .   Już   jak  zbliżam   się   do   Niej   to   od  razu   chowa   się   pod   kołdrę  ;)
Bywa   ,   że    Amelia   bawi   się   w   piżamie   jeszcze   chwilkę   ,   a   ja   mam    kilka   minut   by delektować   się   kawą   i   ciasteczkami  .   
Lubię   takie   poranki   .
Taki   nasz    beztroski   czas   .
Każdy   jeden   poranek   taki    jest   bez   względu   na   aurę   na   dworze   i   nasze  humory  .   
Każdy   jeden   jest   nasz  .   Minimum   30   minut   przewalanek   po   łóżku   .   
Czas   dla   wtedy   się   zatrzymuje   i   cieszymy   się   sobą   . 
Dzisiaj   witałam   Amelię   wpuszczając   słoneczko   do  sypialni   .   W   końcu   słońce   zagościło  .
Czy   czegoś   więcej   mi   trzeba   ?   Nie   !   Starczy   Jej   uśmiech  i   czas   który  dla   Niej   mam :)

A  jak   wyglądają   Wasze   poranki ?











środa, 3 września 2014

Znowu spacerujemy po lesie



Lubię   las  ,   choć   mam   go   pod  dostatkiem   .    W   koło    naszego   domu   rośnie   las  .   
Także   jakaś   minutka   i   jesteśmy  .  
A   wtedy    idziemy    spacerkiem    za   rączki   .   Wsłuchane   w   piękne   odgłosy   przyrody   .  
Dawno   nas   nie   było  .    Wiosną   chyba   jeszcze   .  
Dzisiaj   po   raz   pierwszy   wybrałyśmy    się   .    Było   super !    Amelia   jaka   zadowolona   ,   nigdy    wcześniej   wizyta   w   lesie   Ją  tak   nie   cieszyła   .   Raczej   zaraz   po   wejściu   było zawsze  :" Mamuś  ,  domku   ciem  "   







Nigdy   wcześniej   nie   widziałam   Amelii   takiej   biegającej   i   skaczącej   w    lesie   .
Radość   była   przeogromna   kiedy   mogła   wejść   na   ławkę   i   iść   "tak  sioko  ! "  .
Z   wszystkimi   grzybiarzami   witała   się   mówiąc  "Dzień doby "  .   Przy   każdym   napotkanym żuczku   na   drodze   musiała   przykucnąć  i   przyjrzeć   się   mu   .   Żadnej   atrakcji   na   hubertówce   nie   mogła   ominąć    .  
Sama    do   końca   nie   mogłam   uwierzyć   w  to   co   widziałam   .  Amelia   chyba   od   dziś   polubiła    spacerki   po   lesie  !
I  pierwsze   żołędzie   do   domu   przytargałyśmy   .   Czekamy   na   kasztany   .   A   wtedy   będzie się   działo   wieczorami   ....